Zima przypomniała
o sobie i śniegiem sypnęła. Choć świerki wyglądają jak oprószone cukrem pudrem,
a sikorki nadal odwiedzają mój balkon w poszukiwaniu łakoci dla brzuszka, to
jakoś tak aura przygnębia i nawet kwiatek na parapecie zwiędły z tęsknotą
wygląda za słońcem. Koloru mi trzeba, witamin.
I znalazłam, świeżutką porcyjkę barwnych tonacji ombre.
Niedawno pisałam o farbie tablicowej. Dziś czas na kolejny wnętrzarski hit zeszłego roku – ombre. Do niedawna tajemniczo brzmiące słowo wywodzi się z fryzjerstwa i oznacza sposób farbowania włosów. Kolorystyczne refleksy przechodzą płynnie jeden w drugi, od ciemniejszego do jaśniejszego lub na odwrót, tworząc efekt na punkcie, którego zwariował cały świat. Kiedyś nierówności w naturalnym i farbowanym kolorze włosów nazwalibyśmy odrostami, dziś powiemy, że to ombre :)
Zabawa z kolorami zainspirowała nie tylko fryzjerów. Wkroczyła również do świata mody i zadomowiła się we wnętrzach. Zasada malowania jest taka sama. Granicę kolorów należy rozmazać, tak, by barwy płynnie się łączyły. Efekty są tak piękne, że więcej nie trzeba rekomendować tego stylu. Od razu wydaje się, że jest lato :)
Pierwsze zdjęcie skradło moje serce :)
I znalazłam, świeżutką porcyjkę barwnych tonacji ombre.
Niedawno pisałam o farbie tablicowej. Dziś czas na kolejny wnętrzarski hit zeszłego roku – ombre. Do niedawna tajemniczo brzmiące słowo wywodzi się z fryzjerstwa i oznacza sposób farbowania włosów. Kolorystyczne refleksy przechodzą płynnie jeden w drugi, od ciemniejszego do jaśniejszego lub na odwrót, tworząc efekt na punkcie, którego zwariował cały świat. Kiedyś nierówności w naturalnym i farbowanym kolorze włosów nazwalibyśmy odrostami, dziś powiemy, że to ombre :)
Zabawa z kolorami zainspirowała nie tylko fryzjerów. Wkroczyła również do świata mody i zadomowiła się we wnętrzach. Zasada malowania jest taka sama. Granicę kolorów należy rozmazać, tak, by barwy płynnie się łączyły. Efekty są tak piękne, że więcej nie trzeba rekomendować tego stylu. Od razu wydaje się, że jest lato :)
Pierwsze zdjęcie skradło moje serce :)
![]() |
źródło: styleathome.com |
![]() |
żródło: mobelpobel.blogspot.de |
![]() |
źródło: treeinggear.com |
![]() |
źródło: cape27blog.com, decoist.com |
![]() |
źródło: pinterest.com, modelhomeclearance.com |
![]() |
źródło: stylowi.pl, decoist.com |
![]() |
źródło: stagetecture.com, kokopelia.pl
|
Dziękuję za odwiedziny :) Jeśli
podobają Ci się moje teksty wyraź to w komentarzu, podziel się tekstem
ze znajomymi lub zaproponuj mi współpracę. A... i często odwiedzaj
Lovearti Studio :)
Pozdrawiam, Joanna (JOKUKO design)
Świetnie to wygląda, jednak zdecydowanie wolę ten motyw na t-shirtach :) (ok, ale ściany ombre mnie powalają! :D )
OdpowiedzUsuńzapraszam http://beautifulsolution.blogspot.com
Kredensy cudne, aż żałuję, że swojego tak nie pomalowałam :)
OdpowiedzUsuńNie wiem czy pisząc "kredens" masz na myśli komódki ze zdjęć? Nieistotne, kredensy czy komódki, jedno i drugie pomalowane techniką ombre może wyglądać pięknie :)
UsuńA co stoi na przeszkodzie, by przemalować Twój kredens? :)
Bardzo fajny patent na ożywienie wnętrza :)
OdpowiedzUsuńOmbre na meblach i ścianach-super pomysł na to, by urozmaicić wnętrze. Myślę, że zastosowanie zbliżonych do siebie barw w pomieszczeniach jest dobrym rozwiązaniem gdy boimy się zastosować żywych i kontrastujących kolorów.
OdpowiedzUsuńTo już nie te wąsy co kiedyś;-) Jestem pod wielkim wrażeniem Twojego bloga i mam nadzieję, że nie sprzeciwisz się, bym dodał go do tworzonej przeze mnie listy najlepszych polskojęzycznych blogów dekoratorskich. Sprawdź: http://najlepszeblogidekoratorskie.blogspot.com/.
OdpowiedzUsuń